6211 – Imperial Star Destroyer

Imperial Star Destroyer. Ikona. Klasyk, wreszcie w moich rękach 🙂 Udało się szczęśliwie znaleźć owy zestaw dość tanio na jednym z serwisów aukcyjnych przez co mój dotychczasowy „największy zestaw” jakim był 7965 – Millenium Falcon, został zdetronizowany. Model 6211 – Imperial Star Destroyer, wydany został w 2006 roku i był to wtedy jeden z największych „normalnych” zestawów w świecie Gwiezdnych Wojen. Zestaw posiada 1367 klocków i aż 8 figurek – 2x Stormtrooper + 2x Royal Guard + Darth Vader + Oficer Imperialny + Grand Moff Tarkin + R2-D5. Dodatkową „mini-figurką” jest tak zwany mouse-droid, który na zdjęciach pojawia się niestety dopiero na przedostatnim (zapomniałem mu zrobić zdjęcie). Ponieważ zakupiony przeze mnie zestaw, był używany, nie miałem (nie)stety klocków podzielonych na odpowiednie, ponumerowane torebki. Składanie zestawu zajęło mi przez to około 6 godzin!!!Pudełko od niego też jest spore, chyba największe jakie w tym momencie posiadam. Instrukcja podzielona jest na 2 książeczki. Na samym początku składania – zaczynamy od pokładu – pojazd nie wydawał się, że będzie duży. Już na tym etapie budujemy pewne detale, jak chociażby komoro dla Lorda Vader’a. Następnym etapem jest budowanie dość solidnej ramy, do której przyczepiony będzie pokład, jak również obudowa statku. W tym momencie pojazd zaczął się rozrastać… Kolejnym etapem to budowa kolejnych detali w pojeździe – mechanizm, który z założenia miał zakładać hełm na Vader’a, lecz niestety nie był on przemyślany dogłębnie i nie da rady z niego korzystać tak jak w przypadku 8096 – Emperor Palpatine’s Shuttle; hologram z Imperatorem. Dalej przechodzimy do budowy silników (które wyglądają REWELACYJNIE), kapsuły ratunkowej (która niestety składa się prawie z samych naklejek…) oraz wreszcie – obudowy. Tak jak można przeczytać w innych recenzjach, opisach, również przyłącze się do stwierdzenia, że niestety obudowa, mimo tego, że wygląda dobrze, jest dość niestabilna i delikatna. Już samo mocowanie jej może chwilę zająć. Dziwną sprawą jest również to, że szare klocki mają też różne odcienie, mimo tego, że należą do tego samego „koloru” (wiem, brzmi to durnie ale tak jest 😉 ).  Obudowy statku możemy odginać, przez co mamy dostęp do pokładu. Ostatnią faza budowania jest mostek. Ten, również posiada mechanizm pozwalający na zajrzenie do środka. Co więcej, w kokpicie zmieszczą się dwie figurki! Jedynym minusem tutaj wydają się być zbyt małe generatory pola siłowego (jeśli dobrze pamiętam, że to to) po lewe i prawej stronie. Po złożeniu do kupy, model prezentuje się znakomicie. Wadą jaką tylko mogę mu przypisać to fakt, że jest dość ciężki a zarazem delikatny, więc trudno jest go za cokolwiek złapać tak, aby mieć tą pewność, że się nie zepsuje. Nie zmienia to jednak faktu, iż model wygląda na prawdę super.

Za:

  • Duży
  • Imperial Star Destroyer
  • Royal Guards
  • 8 figurek
  • Bardzo dobrze wyglądający

Przeciw:

  • Cena
  • Delikatny

Ocena: 10/10

Reklamy
Otagowane , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Reklamy
%d blogerów lubi to: